Dzikie białko - Joanna Chmielewska

Książka jest opowieścią o perypetiach pracowników pewnego biura architektonicznego. Od razu na pierwszy plan pcha się uroczy Lesio, który wywołuje u czytelnika śmiech do łez i z pewnością jest on jedną z wielu perełek tej opowieści.
Na długo w pamięci zapadnie czytelnikom scena polowania na dzika, gdzie niemożliwością jest nie śmiać się do rozpuku z pomysłów i sposobów wykonania działań przez naszych bohaterów – poczynając od pięknej Barbary, Karolka, Lesia, Włodka, Janusza, Naczelnego Inżyniera i Kierownika.
Z uśmiechem kibicujemy też Karolkowi, kiedy to zamierzał wysłać naszą polską stonkę ziemniaczaną za Atlantyk, aby wyrządziła trochę szkód w Ameryce i była odwetem za to, że kiedyś właśnie amerykanie zrzucili ją na nasze kartofliska.
Bohaterowie "Dzikiego białka" chcą żyć zdrowo i chcą mieć wszystko zdrowe. Sprawdzają każde materiały budowlane i tym podobne, byle by tylko nie zagrażało ludziom. Książka gatunkowo jest kryminałem lecz nie pada w niej ani jeden prawdziwy trup…i bardzo dobrze, bo jest uroczą, inteligentną i rozweselającą pozycją wartą przeczytania, w końcu śmiech to zdrowie! Z pewnością umili czas niejednemu czytelnikowi w te jesienne, deszczowe dni. Stan książki oceniam na bardzo dobry, okładka miękka, 251s. Polecam!
Możliwa wysyłka.